Przejdź do głównej zawartości
Uff...Pierwszy tydzień za mną

Tak prawdę mówiąc to spodziewałem się, że będzie ciężej. 5 posiłków dziennie nie pozwala na poczucie głodu, a ostatni około 21.00 nie pozwala na wieczorne ssanko.

Problemem może być tylko krótki czas pomiędzy posiłkami, bo ciężko wyjechać z domu bez przygotowania wałówki. Najtrudniejszym było przyzwyczajenie organizmu do śniadania maksymalnie 30min po pobudce ponieważ wstaję o 07.20 i zazwyczaj przed 09.00 nic nie jadłem zanim się nie organizm nie rozkręcił, ale do przejścia.

Poprosiłem nawet dietetyczkę z High Level Center o zmniejszenie porcji!
(Tutaj znalazłem dla siebie kilka przykładowych przepisów )
Ale prawdę mówiąc nie mam na to czasu. Przecież muszę znaleźć jeszcze czas na to, żeby to zjeść. Zazwyczaj mieszam kaszę z warzywami, dodaję jajko, oliwę i jem, bo przecież za 3 godz mam kolejny posiłek. 

Najważniejsze, że dobrze się czuję i wychodząc na rower jestem naładowany i nie umieram.

Po badaniach w 4sportLab trener terrorysta, rzeźnik Michał Garnys na podstawie moich wyników, które znajdziecie w poprzednim poście ustalił mi tygodniowy plan jazdy po Lesie Kabackim. Uważa, że moje wyniki dupy nie urywają, a ja wciąż twierdzę, że rowerek na którym przeprowadzono testy za bardzo się gibał i nie dał mi się wykazać.

Tak wygląda wykres z pulsometru treningu niedzielnego...który zrobiłem dzisiaj. To się nazywa interwał, co nie!
Zdecydowanie łatwiej utrzymać równe tętno biegnąc, bo na rowerze to nie takie proste. Szczególnie, że dzisiaj (sobota) w Lesie Kabackim ruch jak na Marszałkowskiej.

Tutaj próbowałem utrzymać przez godzinę tętno 140





...Lecz na razie tarki nie widać..


Dobrą funkcję znalazłem na Spotify "radio"
Tak, nie znałem jej wcześniej, bo od niedawna korzystam z pełnej wersji. Przypomina mi kapele o których zapomniałem lub ich kompletnie nie znałem
Jak to

Z licealnych czasów Spotify przypomniał mi to

Kończąc na smutno. Powiesił się moim zdaniem największy rockowy wokalista Chris Cornell z Soundgarden. Kurwa! Odebrał sobie życie!
Żadna śmierć znanej osoby mnie tak nie poruszyła. Poważnie.
Tu macie genialny rif i fantastyczny głos.
Niech Ci Chriss ziemia lekką będzie





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odchudzanie i tarka na brzuchu

Hej!!!
(przypominam, że jestem góralem...niskopiennym, ale góralem)

Wielokrotnie próbowałem się odchudzać po skończeniu zawodowego uprawiania sportu (co nie oznacza, że wtedy byłem szczuplaczek) i bardzo dobrze mi szło.
Wszystkie diety działały, ale krótko. Wszystkie rozpisane treningi działały, ale też nie za długo. Po prostu potrzebowałem presji, bo mój zapał szybko się wyczerpywał i dlatego tym razem robię to trochę inaczej.
Przy okazji pokaże Wam różnicę pomiędzy dietami z "Pani Domu", a profesjonalnym badaniem i ułożeniem indywidualnej diety i treningu.

Tutaj macie w skrócie jak te badania wyglądały







Na początek Pani Alicja (ładna, prawda?) zmierzyła, zważyła i podłączyła do prądu. Sprawdziła ile we mnie wody, tłuszczu, mięśni (podobno dużo, ale nie widać). Ile potrzebuję kalorii, aby funkcjonować. Jak będą wyglądały moje treningi, co zamierzam robić, w których godzinach, bo to jest cholernie ważne. Nie można trenować i nic nie jeść. Właśnie ten bilans jest najistotniejs…
Jeżeli jeszcze nie widzieliście moich zdjęć do Siatkarskiego Magazynu to się muszę pochwalić, bo jak twierdzi moja żona w końcu wyglądam męsko


A nie sorry, to nie to zdjęcie ....
Chodziło mi o to








Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak dobrze się przy tym bawiłem.

Dziękuję przy okazji Monice Gąsiorek-Mosiołek producentce sesji za pozwolenie na pełen luz i fotograf Emilii Parczewskiej za rewelacyjną atmosferę.

Cały ten stres i tempo podczas sesji zdjęciowych to mit!

Wiem, że te zdjęcia łechcą moją narcystyczną ciemną stronę, ale co ja poradzę